20.04.2017

Trening po treningu, czyli moc regeneracji.

Witajcie,
Mimo, że pogoda w ostatnich dniach jest bliższa zimowej niż tej, której byśmy o tej porze roku oczekiwali, nie warto odpuszczać swoich treningów, również na świeżym powietrzu. W momencie kiedy sobie odpuścimy, będziemy musieli ze zdwojoną ciężkością wszystko nadrobić, a po co? Oczywiście, jeżeli naszym celem jest forma niczym „olimpijska” na sezon letnio-jesienny. Należy przede wszystkim zawsze pamiętać o tym, co najważniejsze, a więc o regeneracji. Regeneracja, która jest najcięższym treningiem i zaczyna się po ściągnięciu butów do biegania, czy zejściu z roweru itd. Najwięcej zyskujemy tym, co robimy pomiędzy treningami. Dzisiaj o regeneracji, nie bagatelizujmy jej więcej…


Przyznam się szczerze i bez karniaków, że nad regeneracją w swoich treningach zastanawiam się wciąż najmniej. Nie mogę powiedzieć, że ją bagatelizuję, bo nie, ale nie jest ona moją najmocniejszą strona. Dlaczego? Chyba nie potrafię wyzbyć się tak mylnego przekonania o tym, że trening sam w sobie buduje formę i to wystarczy, a reszta tak naprawdę ma już mniejsze znaczenie. Można tak od treningu do treningu. Po jakimś czasie jednak można dojść do pewnego rodzaju ściany i zamiast robić postępy, tkwić  w miejscu, a co więcej  pogorszyć swoje parametry sportowe.

Pomyśleć, że prawdziwy trening zaczyna się po tych ciężkich chwilach, kiedy to mięśnie w nogach paliły do bólu, oddech stawał się coraz trudniejszy, wypowiedzenie słów graniczyło z cudem, a myśl o jedzeniu przyprawiał o mdłości. Wydawałoby się, że najgorsze co w treningu w danym dniu, jest już za nami, a okazuje się, że najtrudniejsza i największa sztuka dopiero się rozpoczyna. Wszystko po to, aby na kolejnych zawodach czerpać z organizmu więcej i sięgać po swoje marzenia. Nie zapominając oczywiście o ważnych emocjach, które są w tym wszystkim bezcenne i potrafią chyba dać tyle samo satysfakcji, co miejsce na podium. W końcu, jakby nie poszło i tak każdy zajmuje swoje podium, bo każdy przebywa swój indywidualny dystans, który najmniej ma wspólnego z kilometrami do pokonania. 

Miało być jednak o regeneracji, a nie o filozoficznym rozważaniu... Wszystko jednak, czego uczę się w życiu osobistym, zawodowym, staram się przełożyć na język sportu. Pomaga mi to lepiej trenować i każdego kolejnego dnia zdobywać się na kolejny wysiłek. Podobnie jak z indywidualnym podejściem do dystansu, każdy z nas jest indywidualnie zaprogramowany do regeneracji, która ma przeciwdziałać,  codziennie  obniżanej przez trening sprawności organizmu. Zrosty, napięcia, to jedne z wielu przyczyn, które pogarszają siłę mięśniową, zdolność stabilizacyjną.

Regeneracja po pierwsze - poprawiamy krążenie, poprzez nie dostarczamy odpowiednich produktów odżywczych do zmęczonych tkanek i odprowadzamy  zbędne produkty przemiany materii,
Regeneracja po drugie - nie poprawimy krążenia, jeżeli nasze ciało będzie pełne zrostów, zlepień i napięć. Należy zatem w pierwszej kolejności zająć się zbyt wygórowanym napięciem mięśniowym, które każdy bez większego problemu może wyczuć. Spokojny masaż i wyciszenie układu nerwowego, po czym można przejść do rolowania. Wałek powinien być obowiązkowym narzędziem treningowym każdego biegacza, czy kolarza. 
Regeneracja po trzecie - nasz ciało najlepiej regeneruje się, kiedy zapewnimy mu odpowiednią ruchliwość i ruchomość tkanek. W zapewnieniu odpowiedniego ślizgu pomiędzy tkankami najważniejszą rolę odgrywa kwas hialuronowy, który pod wpływem ciężkiego treningu przemieszcza się w głębsze warstwy, ograniczając ten ślizg. Istotą rolowania jest zatem przemieszczenie tego smaru w prawidłowe miejsce oraz uwolnienie substancji zewnątrzkomórkowych zapewniających odpowiedni ślizg warstw. 
Regeneracja po czwarte - nie bez znaczenia pozostaje rozciąganie, nie przed, a po treningu. Dlaczego? Ponieważ powoduje obniżenie siły mięśniowej. Rozciąganie powinno być delikatne, miłe, wykonywane z odczuciem komfortu, w niedługim czasie po treningu oraz połączone z rozluźnianiem przy oddechu.
Regeneracja po piąte - oczywiście nie należy pomijać aspektu odżywiania. Nasz organizm to współgrająca ze sobą całość, gdzie pewne zaburzenia w racji żywieniowej, np. gospodarki zasadowej, mogą doprowadzić do zwiększonej lepkości kwasu hialuronowego, a w dalszej konsekwencji do jego rozprzestrzenienia się na inne regiony naszego organizmu. 

Regeneracja jest bardzo szerokim zagadnieniem. Myślę jednak, że artykuł zawiera jego bezpieczną pigułkę, która może także zachęcić do zagłębienia tematu. Ten ważny element treningu wymaga poświecenia jemu sporej jednostki czasu. Nie wystarczy dbać tylko i wyłącznie o jedną partię ciała, ale o całą jego strukturę, zarówno pod kątem treningu jak i istotnej regeneracji. Nie wiem jak Wy, ale mnie regeneracja wciągnęła. Zamierzam wejść w temat głębiej. Mądrej i efektywnej regeneracji dla Was :)

Pozdrawiam, Ania ;)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz