16.07.2017

Z pompy na pena na wakacjach.

Witajcie,
Klimat wakacyjny jest najbardziej sprzyjającym, aby odłączyć się od pomy i na dłuższą chwilę przejść na terapię za pomocą pena. W końcu nie każdemu uśmiecha się paradowanie po plaży z dowodami, które pokazują problem zdrowotny. Dla niektórych pompa może również przeszkadzać w wybieranych aktywnościach wakacyjnych. Na całe szczęście nikt z nas nie jest skazany na jeden wybór, bo jakby nie było z tą cukrzycą, możliwości terapii insulinowej dają nam trochę wyboru. Wszystko zależy od nas. Wakacje są w końcu tym momentem, gdy mamy czuć się najlepiej. Zatem elastyczność jak najbardziej na topie. Z pompy na peny, czy może zastosować terapię mieszaną? Czas na decyzję…


W ubiegłym roku, jak już zresztą wspominałam w swoim artykule poświęconym podróży z cukrzycą, byłam raczej sceptyczna do tego typu działań. Może nawet nie tyle sceptycznie nastawiona, co niechętna. Mimo, że na pompie jestem już prawie 7 lat, to są momenty, w których trochę irytuje mnie moja przyjaciółka zwana pompą. Strasznie nie lubię, kiedy czasami wystaje mi z kieszeni spodni, czy gdy wężyk wysunie się nadmiernie, sukienka, spódniczka również może być kłopotliwa, a o seksie nie wspomnę. Oczywiście w tym ostatnim, można się odłączyć, ale zazwyczaj wiąże się to ze stresem, np. w jakiej ilości nadrobić przerwę w podawaniu itd. Seks to raczej niezbyt dobry pomysł na to, aby przechodzić na peny, bo ucierpiałaby zapewne spontaniczność…

Myślę, że tak naprawdę każdy cukrzyk, który jest leczony za pomocą pompy insulinowej, ma czasami ochotę na wakacje od niej. Mimo tego, że pompa jest świetnym urządzeniem, które bez wątpienia ułatwia nam życie, to czasem może stanowić pewien rodzaj ograniczenia. Wakacje są doskonałym momentem, aby rzeczywiście dostosować metodę leczenia do naszych potrzeb. Dlatego ja prawdopodobnie wybiorę terapie mieszaną. Pompa i owszem, ale nie zawaham się na przynajmniej pół dnia, kiedy to raczej będę uprawiała plażowanie i błogie lenistwo, którego swoją drogą tak bardzo mi brakuje, przerzucić się na te kilka godzin na peny właśnie. 

Tak naprawdę przygotowywań specjalnych czynić nie trzeba i bać również nie ma się czego. Prawda jest taka, że każdy Pompiarz musi mieć zawsze zapas analogu insuliny długodziałającej i przynajmniej parę penów. W końcu ta nasza przyjaciółka, nie wiadomo jak by nie była nam wierna, może w każdej chwili odmówić współpracy. Lepiej być zabezpieczonym niż zaskoczonym. Każdy Pompiarz powinien mieć opanowane zasady dawkowania insuliny, jakie powinno się zastosować. 

Ważne informację:
1. Najlepiej sprawdza się zasada na zasuwkę. Podanie insuliny długodziałającej powinno mieć miejsce na 2-4 godzin przed planowanym odłączeniem pompy. Podobny przedział czasowy będzie obowiązywał nas w przypadku ponownego podłączenia do pompy, czyli podłączamy pompę na 2-4 godziny przed podaniem planowaną godziną wstrzyknięcia insuliny długodziałającej. W przypadku braku możliwości podania insuliny w zalecanych przedziałach czasowych, można spodziewać się wystąpienia hiperglikemii. 
2. Dawka insuliny długodziałającej, to dawka podstawowa z pompy, powiększona o 20%. Dla jeszcze większej elastyczności, bez względu na rodzaj stosowanej insuliny o długim działaniu, warto rozważyć podanie jej w dwóch dawkach: rano i wieczorem. Zwłaszcza dla aktywnych to duża lepsze podejście.
3. Zasady podawania insuliny około posiłkowej oraz redukcyjnej pozostają bez zmian, według przeliczników,
4. Starać się podawać insulinę długodziałającą o stałej porze.

Bez względu, czy na pompie, czy na penach, czy może, aby życie miało smaczek, trochę z pompy trochę z pena, nie zapominajmy o dobrych nastrojach i pełnym komforcie. W końcu ma być nam przede wszystkim dobrze :) Ja już nie mogę się doczekać tego mojego wakacyjnego czasu :) Zamierzam korzystać na Maksa :) Bywajcie…

Pozdrawiam, Ania :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz